Salon Kosmetyczny Elarto Elżbieta Trzeciak - Opinie

ul. Nałkowskiej 7, 42-200 Częstochowa
5.0
7 opinii

Opinie

  • AG
    5.0
    niezweryfikowany

    Witam, 3 lata temu pani Ela robila mi makijaz slubny bylam zachwycona, zarowno makijazem jak rowniez bardzo mila,przyjazna atmosfera od tamtej pory salonu Elarto nie zamienilabym na zaden inny,pozdrawiam wszystkie panie pracujace w salonie oraz panipania Ele Trzeciak

  • BE
    5.0
    niezweryfikowany

    Chodzę do Pani Eli od roku regularnie,ponieważ mam problem z wrastającymi paznokciami.Efekt jest powalający,jestem bardzo wdzięczna Tej przesympatycznej Kobiecie za tę ulgę,którą mi przyniosła już od pierwszej wizyty.Jeżeli macie moi Drodzy ten problem to walcie do Elżbietki,Ona wam pomoże szczerze polecam ten salon,oprócz Pani Eli wszystkie Panie pracujące są przesympatyczne,które gorąco pozdrawiam.

  • CA
    5.0
    niezweryfikowany

    Genialne miejsce, a bon podarunkowy który można tam kupić to naprawde świetny pomysł na prezent!!

  • ZI
    5.0
    niezweryfikowany

    Wszystko w jak najlepszym porządku. Czysto miło i przyjemnie. Byłam na depilacji nóg. Trochę się bałam, że ucieknę z krzykiem ale nie bolało za bardzo. Z chęcią wybiorę się tam kolejny raz :)

  • BU
    5.0
    niezweryfikowany

    Ja również mam same pozytywne odczucia po wizycie w tym salonie. Kosmetyczka u której byłam bardzo sympatyczna, dobrała mi odpowiedni zabieg do mojej cery, a do tego bardzo ładny, nowoczesny wystrój. Pozdrawiam!

  • MA
    5.0
    niezweryfikowany

    Byłam tam na przedłużaniu rzęs i jestem zachwycona efektem! Wreszcie mogę się pochwalić długimi i gęstymi „firankami”:)

  • MA
    5.0
    niezweryfikowany

    Witam! Do salonu Elarto trafiłam przypadkowo (dodam, że jestem z Warszawy). Zaprowadziła mnie tam znajoma, która umówiona była na makijaż. Malowała ją szefowa pani Ela, która jak dowiedziała się, że mam zamiar iść na wesele bez makijażu to posadziła mnie na fotelu siłą :D Zrobiła szybki wywiad ze mną i zaczęła szaleć z kosmetykami. Byłam trochę przerażona, bo na codzień się nie maluję. Jak 45 minut poźniej zobaczyłam się w lustrze to... efekt? Powalający! Wyglądałam bardzo naturalnie i delikatnie, ale buzia była gładka, o ładnym kolorze, zupełnie inna twarz. Dowiedziałam się, że to "Nude Look" makijaż niewidoczny, który ma ukryć niedoskonałości i pokazać to co piękne. Byłam zachwycona. Tym bardziej, że przez całe wesele moja buzia się nie świeciła. A na zdjęciach wreszcie wyglądam super :)