Salon Fryzjerski - Wiesław Szewczyk - Opinie

Ul. Hoża 40, 00-516 Warszawa
1.0
4 opinie

Opinie

  • KC
    1.0
    niezweryfikowany

    Moja historia? Koszmar od samego początku. Żałuję że wytrwałam do końca i nie zrezygnowałam już na początku. Umawiając wizytę telefonicznie, asystentka (recepcjonistki tam nie ma, zapisuje ten kto pierwszy dotrze do telefonu) powiedziała że może mnie zapisać na 11:45. Tak też wpisałam sobie do kalendarza. Po dotarciu na miejsce o godz:11:38 usłyszałam że zapisana byłam na 11:15 i wielka obraza z rzekomego powodu spóźnienia. Po pokazaniu zdjęcia o jaki kolor mi chodzi Pan Wiesław Szewczyk uznał że identycznego efektu nie uzyskamy bo gra świateł itp. Ok rozumiem. Normalne i byłam tego świadoma. Ale powiedział że będzie kolor bardzo zbliżony. Z racji okrojonego "z mojej winy" czasu zabrał się za mieszanie z asystentką farby nie informując co będzie robione. Miałam siedzieć cicho i czekać na efekt. Kolor oczywiście nakładała asystentka która bardziej była skupiona na tym co się dzieje za oknem niż na mojej głowie, przez co końcówka pędzelka do farby wylądowała w moim oku ( jeszcze utrzymuje się zaczerwienienie ). Usłyszałam od niechcenia "przepraszam" okraszone lekkim fochem że się wzdrygnęłam z bólu. Po upływie ok pół godziny dopiero zapytano mnie czy chce coś do picia. Dostałam pomyje kawy w filiżance z ukruszonym brzegiem. Podejście do klienta... zerowe. Kulminacja mojej uroczej wizyty? Efekt końcowy poniżej poziomu. Zamiast zimnego odcienia ciemnego blondu delikatnie rozjaśniającego się ku końcom uzyskałam okropną żółć schodzącą ku dołowi w kolorze platyny. Nie muszę chyba wspominać że poszłam do innego salonu ratować "to coś" na mojej głowie. Koszt za zniszczenie włosów 200zł i spojrzenia typu "a gdzie napiwek?" Salon raczej dla starszych pań chcących jedynie zrobić trwałą ondulację lub delikatnie podciąć włosy. Radzę trzymać się z daleka. Pozdrawiam.

  • AN
    1.0
    niezweryfikowany

    Odradzam wszystkim ten salon. Moje włosy są kompletnie zniszczone, a dodatkowo schodzą mi jeszcze strupki ze skóry głowy. Po wizycie u drugiego fryzjera, który próbował uratować sytuację, dowiedziałam się, że w trakcie dekoloryzacji wystąpiła u mnie reakcja alergiczna, a nikt nawet na to nie zareagował. Nie wspominając już o położeniu farby, która wyglądała jak położona na złość- to też stwierdził drugi fryzjer. Ogólnie odradzam, kosztowało mnie to sporo nerwów, nauczkę mam do końca życia, dobrze, ze to były tylko włosy!!!!!!!!!!!!!!!!!