Łukasz Urbański Zakład Fryzjerski "aspect" - Opinie

Ul. Stanisława Chudoby 2/1, 44-100 Gliwice
1.0
1 opinia

Opinie

  • RO
    1.0
    niezweryfikowany

    Jest co raz gorzej! Najpierw chodziłam do Łukasza, ale pomimo tego, że 2 miesiące wcześniej umówiłam się na wizytę parę razy została odwołana, bo Łukasz czesał Markowską, przedłużał włosy Farnej i obsługiwał inne gwiazdy... Rozumiem, że ja jako przeciętna klientka nie jestem wyzwaniem i nie przyniosę reklamy, ale po co w takim razie Łukasz jeszcze obsługuje "zwykłych" ludzi skoro nie ma czasu na wizyty w Gliwicach. Strzygł, czesał i farbował bardzo dobrze, ale wiecznie przekładał wizyty, bo któraś celebrytka była ważniejsza, przez co ja czułam się okropnie jak śmieć, a przecież płaciłam za wizytę i zostałam dwa dni przed świętami bez fryzjera! Odkąd Łukasz wyjechał do Warszawy i zostawił salon bez opieki dzieją się tam okropne rzeczy! Moje włosy bardzo się plączą, a blondynka, która robiła mi koloryzację po umyciu włosów nie spryskała ich nawet odżywką ułatwiającą rozczesywanie, chociaż taka stała obok. Płacąc 120zł za koloryzację taka odżywka powinna być w cenie. Mało tego pasemka zrobiła krzywo i jedno było kilka cm niżej niż drugie. Koszmar. Widać, że oszczędzają na czym się da. Miałam długie włosy, wyszłam ze skróconymi o 1/3 bo zamiast zregenerować zniszczony włosy pani wolała je obciąć z nawiązką i problem z głowy. Fryzjerki strasznie gwiazdorzą i pozwalają sobie na niestosowne komentarze. Mam 30 lat, a wyglądam na 20 przez co jestem traktowana niegrzecznie, mówią mi po imieniu. Lubię wiedzieć, co fryzjerka chce mi dokładnie zrobić jaki kolor, jaką fryzurę, jestem dociekliwa. One zbywają to komentarzem - będzie dobrze, ja wiem lepiej. Paranoja. Proszę o odcień chłodny, bo nienawidzę jak mienią mi się włosy na rudo, oczywiście zamiast chłodnego blondu wychodzę na głowie z karmelem. Ceny nie adekwatne do jakości usług. Notorycznie powtarza się sytuacja, że przy farbowaniu farbują mi czoło, policzki i kark, a ja chodzę w związanych włosach.