Profesjonalny piercing a pistolet – dlaczego jest tak hejtowany?

Na forach, grupach, w studiach tatuażu czy wśród znajomych od lat toczą się dyskusje: dlaczego lepszy jest profesjonalny piercing lub dlaczego wybrać pistolet ? I dlaczego użycie pistoletu jest tak hejtowane przez osoby znające się na rzeczy? Wszystkie wątpliwości rozwieje dziś Angie ze studia Luve Piercing. Zapraszamy do lektury!

Używanie pistoletu jest bardzo głęboko zakorzenione w umysłach znacznej większości ludzi, którzy kiedykolwiek pomyśleli o przekłuciu uszu czy innej części ciała. Zdarza się wręcz agresja, kiedy argumentami merytorycznymi przedstawia się jego zalety, a co ważniejsze wady. Wynika to z braku wiedzy (również osób wykonujących zabiegi tego typu), którą tutaj postaram się przekazać.

Po pierwsze sterylność

Prawidłowy zabieg powinien być wykonany z uwzględnieniem maksymalnego bezpieczeństwa klienta. Przecież nie chcemy, aby nasz świeży piercing bolał tygodniami, był zainfekowany czy bardzo trudny w gojeniu. Pierwszym krokiem do uniknięcia tych wątpliwych atrakcji jest upewnienie się, że wszystkie narzędzia i przedmioty, których używa osoba wykonująca przekłucie, są sterylne. Chodzi o rękawiczki, ale także o to, czym przebija się ucho czy nos, o kolczyk, który jest zakładany, a nawet gazik, którym czyści się miejsce przekłucia.

Z pistoletem niestety sprawa jest trudna, ponieważ nie ma możliwości uzyskania pełnej sterylności. Oczywiście istnieją sterylne wkłady do pistoletów, jednakże jeśli wkładamy je w niesterylny pistolet, wówczas sterylności już nie ma i ten podstawowy warunek bezpieczeństwa jest już niestety trudny lub wręcz niemożliwy do osiągnięcia.

Jak naprawdę działa pistolet?

Profesjonalni piercerzy zawsze używają igieł do przekłuwania, bez względu na miejsce przekłucia. Jest ich kilka rodzajów i każda z nich spełnia swoją rolę – rozcina tkankę, pozwalając na włożenie właściwej biżuterii w miejsce przekłuwane. Tworzy się w ten sposób czystą ranę, która natychmiast zaczyna się zasklepiać i goić.

Pistolet działa nieco inaczej. Moim klientom zawsze daję przykład pistoletu do gwoździ. Gwóźdź nie jest ostry, a jedynie zakończony stożkowo. Poprzez siłę uderzenia gwoździownicy jest wbijany w deskę, ale nie dlatego, że był ostry, tylko dlatego, że został z ogromną siłą wystrzelony, a stożkowy kształt miał za zadanie ułatwić wbicie go. Na tej samej zasadzie działa pistolet do przekłuwania. Kolczyk, którym wykonuje się de facto przekłucie, nie jest ostry, a zakończony stożkowo. Poprzez siłę uderzenia rozrywa tkankę tworząc ranę szarpaną, która bardzo trudno się goi. Niejednokrotnie spotkałam się z przypadkami, gdzie 10 lat było zbyt krótkim czasem, by w pełni wygoić miejsce po użyciu pistoletu lub występowały różnego typu powikłania. Wielokrotnie widziałam infekcje; połamane chrząstki także nie są rzadkością.

 

Powikłaniem po przekłuciach pistoletem są także sytuacje, gdy pomimo braku uczulenia na nikiel – o czym powiemy szerzej za chwilę – nie można wkładać dowolnego materiału dobrej jakości w uszy, ponieważ pomimo upływu lat, może wdać się infekcja objawiająca się puchnięciem, bólem, swędzeniem, ropą. Zazwyczaj słyszę od klientów, że widać taka ich uroda, gdy spotykają ich takie przypadłości. Nic bardziej mylnego. Nie spotkałam się z takim przypadkiem po użyciu igły – wszystkie, z którymi miałam do czynienia, były po użyciu pistoletu.

Czy biżuteria ze stali chirurgicznej to dobry pomysł?

Biżuteria używana do wygojenia ma bardzo duże znaczenie. Jej jakość powinna być najwyższa z możliwych dostępnych. Najlepszym materiałem jest tytan, który ma znikomą przenikalność niklu na poziomie ułamka procenta, a zatem nie uczula i, co najważniejsze, nie przeszkadza w gojeniu. Tytan może mieć różne odcienie – jest to uwarunkowanie długością obróbki metalu. Zawsze jednak będzie on najlepszym wyborem. Profesjonalni piercerzy używają w znakomitej większości takiego właśnie materiału do przekłuć, bez względu na miejsce na ciele.  Biżuteria powinna być także wysterylizowana, wolna od wszelkich bakterii i wirusów, aby w ciało wkładać coś maksymalnie czystego. Wtedy piercing jest bezpieczny.

W przypadku pistoletu sprawy nieco się komplikują. Wielokrotnie można usłyszeć, iż w przy przekłuciach pistoletem stosowane są „kolczyki lecznicze”. Jest to czysty marketing, nie mający nic wspólnego z prawdą, gdyż kolczyki te są wykonane ze stali chirurgicznej, która zawiera duże ilości niklu (alergen!). Musimy także pamiętać, że stal chirurgiczna jest zazwyczaj bardzo niskiej jakości.  Powoduje to duże komplikacje – możemy niejako nabyć uczulenie wraz z przekłuciem. Jeśli do tej pory nie mieliśmy problemów z paskami, zegarkami czy sztuczną biżuterią, nie oznacza , że po zabiegu pistoletem ta alergia się nie pojawi, właśnie w miejscu przekłucia.

Czy wiesz, kto Cię przekłuwa?

Najpierw pragnę wspomnieć tutaj o szkoleniach. Profesjonaliści wykonujący piercing odbywają kilkudniowe szkolenia, aby poznać teoretyczne, ale też praktyczne aspekty zabiegu. Na szkoleniu takim powinno wykonać się minimum 30 przekłuć różnego rodzaju, aby móc powiedzieć, że jesteśmy początkującym piercerem. Kolejne etapy nauki wymagają zdobycia dużej wiedzy na temat anatomii, technik wykorzystywanych w przekłuciach, materiałów, obsługi klienta i wielu innych. Niestety w przypadku pistoletów szkolenia niejednokrotnie odbywają się poprzez prezentację przez przedstawicieli handlowych, trwają godzinę lub maksymalnie kilka godzin. Jako szkoleniowiec mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że kilkugodzinne szkolenie nie daje żadnych realnych, solidnych podstaw do wykonywania jakichkolwiek przekłuć.

Kolejnym podstawowym aspektem, na jaki musimy zwrócić uwagę jest miejsce wykonywania zabiegu. Pamiętajmy, że piercing jest pracą na otwartej tkance człowieka. Pomieszczenie, gdzie wykonuje się przekłucie powinno być maksymalnie czyste i bezpieczne dla klienta. Są to podstawowe elementy aseptyki. Oczywiście nikt nie oczekuje sali operacyjnej, jednakże wykonywanie przekłuć np. w galerii handlowej czy w miejscu, gdzie obok strzyże się włosy lub też piłuje paznokcie, gdzie kurz, bakterie i inne zanieczyszczenia są oczywistością, jest czymś absolutnie niedopuszczalnym. Mówimy tu o realnym zagrożeniu dla zdrowia i bezpieczeństwa klienta!

Etyka pracy piercera 

Każdy profesjonalny piercer, który poważnie traktuje swoją pracę, powinien brać odpowiedzialność za klienta nie tylko w momencie przekłucia, ale także po jego wykonaniu, aż do pełnego wygojenia. Klient nie ma obowiązku wiedzieć wszystkiego – jeśli ma problemy z piercingiem, powinien móc zgłosić się do osoby wykonującej zabieg po pomoc i poradę. Z mojego doświadczenia wynika, że przekłucia „popistoletowe” są bardzo problematyczne. Niestety pomoc pozabiegowa zazwyczaj nie występuje i takie osoby szukają jej u piercerów, do których są odsyłani przez osoby wykonujące zabiegi pistoletem. Brak wiedzy w takim przypadku jest jaskrawo widoczny. Jest to nieprofesjonalne ze strony osoby wykonującej przekłucie, a jednocześnie nie jest w porządku w stosunku do piercera, który w realny sposób „sprząta” nie swój bałagan.

Kolejnym elementem etyki jest wymuszanie wykonania piercingu, szczególnie u dzieci. Czasem mama pragnie, by dziecko miało kolczyki i bez jego akceptacji je wykonuje, często niestety za pomocą pistoletu. U piercera nie ma prawa odbywać się taka praktyka. W profesjonalnych salonach znaczenie ma nie tylko wiek dziecka, ale także to, jaka jest determinacja, by posiadać przekłucia w uszkach. Wizyta małego klienta ma być dla niego pozytywnym wspomnieniem, a nie traumą na całe życie, jak bywa w wielu przypadkach po użyciu pistoletu.

Co się bardziej opłaca?

Następny niezwykle ważny aspekt to cena. W salonach piercingu cena zawsze jest stała, w znakomitej większości z wliczonym kosztem biżuterii (wyjątkami są promocje, akcje przedświąteczne itp.). Z relacji moich klientów wynika natomiast, że koszty przekłucia pistoletem są podawane na przykład bez ceny biżuterii i po wykonanym zabiegu może okazać się, że są one wielokrotnie wyższe od pierwotnie zakładanej. Z drugiej jednak strony należy zauważyć, że nie można się wiele spodziewać po przekłuciu, które kosztuje na przykład 40 zł. W takim wypadku powinna natychmiast zapalić się lampka ostrzegawcza, nawet jeśli zabieg wykonuje piercer. Nie można oczekiwać, że za tak niską cenę otrzyma się usługę najwyższej jakości wraz z opieką pozabiegową. Doskonałym porównaniem może być tutaj cennik usług fryzjerskich. Załóżmy, że idziemy do salonu fryzjerskiego na farbowanie włosów. W jednym miejscu koszt to 100 zł, ale farba pochodzi z półki w markecie i kosztuje 15 zł. U fryzjera obok ta sama usługa kosztuje 300 zł, jednak farba jest przeznaczona tylko dla profesjonalistów i sama cena materiału to np. 100 zł. Nie możemy oczekiwać takiego samego efektu w obu salonach, gdyż produkty, którymi się posługują, są z dwóch półek, zarówno cenowych, jak i w szczególności jakościowych. Wiedza tutaj też ma ogromne znaczenie, gdyż profesjonalny fryzjer nigdy nie nałożyłby farby tak niskiej jakości. W piercingu jest bardzo podobnie.

A efekt pracy profesjonalnego piercera wygląda tak:

Podsumowanie

Temat igła vs. pistolet jest żywy od lat i nie zakończy się szybko ze względu na małą świadomość ludzi dotyczącą tego, co w tym wypadku jest dobre dla ich zdrowia, a co nie.

Swoim artykułem chcę uświadomić Wam, drodzy klienci, że macie prawo pytać, sprawdzać, weryfikować. Macie prawo dowiedzieć się, jaki autoklaw posiada osoba wykonująca zabieg, a nawet zobaczyć go. Macie prawo dopytywać o kwalifikacje, o sposoby wykonywania piercingu, ponieważ cokolwiek się stanie, to jest WASZE ciało. Pamiętajcie, że Wasze zdrowie jest najważniejsze i spontaniczne czy nieprzemyślane decyzje dotyczące wykonania przekłucia mogą kosztować znacznie więcej niż kilkadziesiąt złotych i ból.

A jeżeli chcecie wykonać piercing i mieć pewność, że Waszemu zdrowiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, zapraszam do Luve Piercing.

[Głosów:3    Średnia:5/5]

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze: 1

  • Gdy miałam 5 lat moja mama postanowiła, że przekuje mi uszy. Oczywiście zabrała mnie do profesjonalistki, która wykonywała usługę pistoletem, a jako kolczyk „leczniczy” dostałam złoto Jedyne co pamiętam to okropny ból w lewym uchu, a nawet d kilkunastu lat później, gdy nosiłam kolczyk dłużej niż godzinę – płatek puchł i okropnie bolał.

    Cóż, przeszło, gdy zaczęłam rozpychać tunele, ale dalej niefajnie.